peter7000 homepage                                                                                   TS/S STEFAN BATORY - Polish Ocean Liner
ADAM WERKA, 1917 - 2000
Polish Maritime Artist
Polski Malarz Marynista
*
Thanks to Tomasz Werka for sharing memories about his father.
Thanks to Gabriel Oleszek for contributing unique biographical information to this website.
Podziekowanie dla pana Tomasza Werki za podzielenie sie wspomnieniami o ojcu.
Podziekowanie dla pana Gabriela Oleszek za dostarczenie unikalnych informacji biograficznych.
Adam Werka, artysta malarz i grafik. Mimo, ze mieszkal i tworzyl w Warszawie, z dala od morza, byl jedna z bardziej znaczacych  postaci w polskiej marynistyce.

Urodzil sie 2 czerwca 1917r. w Dublanach, niewielkiej miejscowosci lezacej na poludniowy  zachod od Lwowa, nieco na polnoc od drogi laczacej Drohobycz z Samborem.  Wychowywal sie w Bydgoszczy, gdzie ukonczyl gimnazjum. Po wybuchu II Wojny Swiatowej, wzial udzial w kampanii wrzesniowej jako chorazy w pulku artylerii konnej. Po bitwie nad Bzura, podczas przedzierania sie do Warszawy zostal wziety do niewoli. Po wojnie mieszkal przez kilka lat w Lodzi, a nastepnie, razem z zona i synem przeniosl sie do Warszawy.

Adam Werka zaczal publikowac w polowie lat '50, kiedy rozpoczal prace w redakcji graficznej wydawnictwa "Wiedza Powszechna" w Warszawie.  Jego prace z tego okresu to glownie barwne ilustracje pokazujace konstrukcje szybko rozwijajacego sie polskiego przemyslu okretowego.  Wiele z tych prac mozna zobaczyc w ksiazce Mariana Krynickiego "Wspolczesne statki morskie"  wydanej w 1956 roku.

Potem, Werka stal sie autorem licznych okladek do serii: "Miniatury Morskie", "Maly Modelarz" i "Modele Firmy JSC", a takze monografii o historii morskiej Gdanskiego Wydawnictwa Morskiego oraz ksiazek znanego marynisty Jerzego Pertka. Wsrod bogatego dorobku sa takze okladki kilku ksiazek wojenno-morskich. Adam Werka tworzyl tez barwne plansze o tematyce okretowej. Jego talent doskonale widoczny jest we wspanialym albumie Jana Piwowonskiego, do ktorego wykonal wiele ilustracji, "Flota spod bialo-czerwonej" 1989 r.

Do marynistycznej klasyki Werki naleza portrety polskich oraz zagranicznych statkow pasazerskich i okretow wojennych, a takze slawnych zaglowcow publikowane w popularnej serii kalendarzy sciennych firmowanych przez magazyn "Morze" (druga polowa lat '80).
Ukazaly sie miedzy innymi kalendarze:
1986  Polskie Transatlantyki
1987  Swiatowe Transatlantyki
1989  Slawne Okrety Wojenne (Swiat)
1990  Slawne Zaglowce (Swiat)

Wedlug informacji z Centralnego Muzeum Morskiego w Gdansku, Adam Werka, przez wiele lat mial kontrakt artystyczny z Polskimi Liniami Oceanicznymi.
Muzeum Morskie w Gdansku ma w swojej kolekcji okolo 20 prac Adama Werki z polowy lat '60. Sa to akwarele polskich statkow handlowych:
M/S "Domeyko", M/S "Gorlice", M/S "Józef Conrad", M/S  "Prof. M. T. Huber", M/S "Phenian", M/S "Orlowo",
M/S  "Beskidy", M/S "Wladyslaw Broniewski", M/S  "Staszic", M/S "Deblin", M/S "Lenino", M/S  "Romer",
M/S  "Janek Krasicki", M/S  "Zeromski", M/S "Andrzej Strug", M/S  "General Sikorski", M/S "Olesnica",
M/S "Brodnica", M/S  "Koszalin", M/S "Hanka Sawicka".

Styl morskiego malarstwa realistycznego, ktorego Adam Werka byl wybitnym przedstawicielem, popularny byl w dawnym ZSRR, a dzis w Rosji. Poczatkowo byly  publikacje w miesieczniku "Morskoj Flota", a obecnie na okladkach wojenno-morskiego periodyku "Gangut".

Na obrazach oraz okladkach ksiazek i broszur autorstwa Adama Werki wychowal sie chyba kazdy polski "Shiplover". Kazdy z nich, w pewnym momencie swego zycia, zostal zafascynowanych morzem poprzez malarstwo Werki. Dla wielu, nazwy takich transatlantykow, zdobywcow Blekitnej Wstegi Atlantyku, jak NORMANDIE czy UNITED STATES kojarza sie przede wszystkim wlasnie z obrazami Adama Werki. Podobnie, wiele najslynniejszych okretow Polskiej Marynarki Wojennej i statkow Polskiej Marynarki Handlowej widziana jest przez wielu, oczami tego artysty.

Adam Werka byl skromnym czlowiekiem. Tak jak kilku innych polskich marynistow, nie doczekal sie wlasnego hasla w encyklopediach. Byl wielkim artysta. Swietnie malowal nie tylko same okrety i statki, ale takze, znacznie trudniejsze do oddania morze i chmury. W Jego malarstwie nie bylo nic z naiwnosci tzw. portretow kapitanskich statkow. Jego prace sa naturalne i pozbawione sztucznosci. Byl bowiem prawdziwym profesjonalista, ktory nie powielal sie.

Adam Werka odznaczal sie  nadzwyczajna pracowitoscia, aczkolwiek w ostatnim okresie swojego zycia, rzadko malowal. Dokladna liczba wykonanych prac nie jest znana ale z pewnoscia bedzie to kilka tysiecy (!).
Werka ustanowil standard majacy dzis kilku kontynuatorow. Jednak przez wiele lat nie mial w Polsce zadnego rywala. W Europie bylo ich takze niewielu. Najbardziej znanymi byli Niemcy; Claus Bergen, Hans Peter Jurgens i Jochen Sachse, a takze Iwan Ajwazowski i Williama Turner.

Obrazy Werki nie byly wystawiane w muzeach  zaliczaly sie do tzw. grafiki uzytkowej.  Wiekszosc z nich byla niewielkich formatow; A-4 lub co najwyzej A-3, ale zawsze byla to  sztuka przez duze "S".
Wielu malarzy, z pewnoscia chcialoby, aby ich prace trafialy pod przyslowiowe "strzechy" i byly bezblednie rozpoznawane juz na pierwszy rzut oka. Niewielu jednak moze przypisac sobie taki sukces. W przypadku Adama Werki jest to fakt. Jego tworczosc jest niezwykle popularna wsrod ludzi morza i nie tylko. A stwierdzenie: "To mogl namalowac tylko Werka!" uslyszec mozna niejednokrotnie.

Adam Werka zmarl 16 grudnia, 2000 w Warszawie na zawal serca. Jego postac na trwale zapisala sie w historii polskiej marynistyki obok takich nazwisk jak:
Karol Olgierd Borchardt, Zbigniew Flisowski, Edmund Kosiarz, Jerzy Micinski, Marian Mokwa, Jerzy Pertek, Jerzy Piwowonski, Witold Urbanowicz, Stanislaw Wozniak, Tadeusz Wywerka Prekurata.
A oto jak wspomina Adama Werke, syn Tomasz:


...Trudno odpowiedziec na pytanie o zrodla marynistycznych zainteresowan mojego ojca. Na pewno nie powstaly one jak u mnie - w domu rodzinnym. Rodzice ojca, a moi dziadkowie byli typowymi szczurami ladowymi, co wiecej nikt w  rodzinie nie zdradzal talentow malarskich.

Jednak ojciec  mowil mi, ze MORZE interesowalo go zawsze i rozbudzalo jego wyobraznie od dziecka. Z czego to sie wzielo?  Bog jedyny wie!
Ojciec, juz jako chlopiec zdradzal talent do rysunku i malarstwa, i to tez niezwykle, bo bez wyraznej "genetycznej przyczyny" i rodzinnych wplywow.

Ulubiona technika malarska byl tzw. gwasz (tempera i akwarela) oraz piórko. W okresie poczatkowym jego tworczosci byl to olej i kredka. 
Ojciec nigdy nie dysponowal pracownia, a wiec duzym lokalem przeznaczonym jedynie do prac graficzno-malarskich. Wszystko powstawalo w domu przy ul. Franciszkanskiej 10 na Nowym Miescie w Warszawie, na standardowym biurku, w koszmarnie zagraconym pokoju (18 m. kwadratowych), pelnym ksiazek, farb i papierzysk.

W tym samym pokoju byla sypialnia moich rodzicow. A wiec praca mojego ojca  do poznej nocy, na pewno byla trudna do zniesienia dla mojej mamy, ale znosila to bez utyskiwania. Tak wiec, chocby ze wzgledu na brak miejsca,  jego prace nigdy nie byly w wielkim formacie. Pracowal koszmarnie duzo. Poniewaz stal sie wzietym grafikiem ilustrowal wiele ksiazek o tematyce morskiej (wspolpraca m.in z Jerzym Pertkiem), i byl stalym ilustratorem dla magazynu "Morze". Oprocz tego ilustrowal ogromnie duzo ksiazek przyrodniczych, technicznych, rolniczych i encyklopedii. Naprawde trudno wskazac tematyke ktora nie zajmowal sie - byl wszechstronny. Acha, publikowal tez swoje fotografie (byl maniakiem fotografii) z wielu podrozy zagranicznych (rodzice bardzo duzo podrozowali - glownie wycieczki turystyczne). Nigdy, lub prawie nigdy nie robil portretow, rysunkow satyrycznych, plakatow lub tzw abstrakcji.

W zasadzie, ojciec nie wykonywal zadnych prac dla prywatnych odbiorcow, aczkolwiek pamietam piekny obraz wykonany dla legendarnego dowodcy polskich okretow podwodnych, komandora Boleslawa Romanowskiego. Obraz ten byl  poswiecony slawetnej, nocnej walce ORP Piorun z Bismarckiem.

Cechy charakteru? O tym nielatwo - zwlaszcza mnie, synowi.
Ojciec byl czlowiekiem zlozonym. O takich ludziach mowi sie ze sa "trudni". Na pewno byl piekielnie pracowitym, rzetelnym, poswieconym bez reszty swojej pracy (nie wiem czy widzial cos innego). Nie znam zbyt wielu ludzi tak bezwzglednie uczciwych i wiernych raz przyjetym zasadom. Swiat dla niego byl czarno-bialy; nic relatywnego, wzglednego. Ktos o nim powiedzial, ze Adam Werka to dinozaur calkowicie nie potrafiacy sie przystosowac do zmieniajacego sie srodowiska.

Istotnie, ojciec czul sie najczesciej zagubiony i gdyby nie praktycznosc i "zyciowosc" mojej matki -  nie raz zginalby z kretesem. A i tak czesto bywal oszukiwany (ogromna wiekszosc jego prac zostala rozkradziona - nie wracala z redakcji itp). Ojciec nie panowal nad tym. Byl wybuchowy, o zmiennych nastrojach, wiecznie niedoceniajacy siebie, chorobliwie skromny, przezywajacy kazda porazke. Mysle, ze nigdy nie byl swiadomy swego ogromnego talentu. Wyrazy podziwu przyjmowal z niedowierzaniem. Byl nieufny i nie lubil rozglosu.

I tak zostalo! Pozostal jedynie w swiadomosci wielbicieli morza. Mial tylko jedna wystawe (Warszawski Klub Wojskowy). Nie udzielal sie, nie byl na swieczniku, nie nalezal do PZPR, byl samotnikiem i nie mial "plecow". Do wszystkiego doszedl sam. W ostatnich latach zycia, z poswieceniem opiekowal sie moja matka, chora na SM.

Jestem przekonany, ze byl wspanialym mezem i trudnym, bardzo wymagajacym (czesto zupelnie nietolerancyjnym) ojcem. Dla mnie - byl kims absolutnie wybitnym. Wielkim artysta, znawca morza i ...moralnym punktem odniesienia.
Byl kims waznym w moim zyciu. Bardzo mi Go brak..."
Work of Adam Werka is well known to all Polish enthusiasts of the maritime history and ships. His paintings and sketches of Polish and other country ships can be found in many books, magazines, posters, museums and private collections in Poland.


Adam Werka was born in Dublany near Lwow (presently Ukraine) in Polish family on June 2, 1917. Although there was no maritime tradition in the family, he shows big interest in ships and the sea since his childhood. After the WW II he moved to Warsaw and started to work as a graphic designer for well known publisher "Wiedza Powszechna". He also began artistic cooperation with the Polish Ocean Lines and popular maritime magazine "Morze" ("The Sea"). Werka quickly became most reputable and popular Polish maritime artist. His "maritime realism" style was similar to the one presented by such maritime artists in Europe as: Claus Bergen, Hans Peter Jurgens and  Jochen Sachse, Iwan Ajwazowski and Williama Turner.


In late '80 the magazine "Morze" published very interesting series of the maritime, wall calendars with Werka's work that became "Polish Maritime Classics":
1986 - The Polish Ocean Liners
1987 - The World's Famous Ocean Liners
1989 - The World's Famous War Ships
1990 - The World's Famous Tall Ships
Some of the images from those calendars you can see in the above galleries. The best of Werka's paintings and sketches have been also published in the Polish book "Flota spod bialo-czerwonej", 1989 ("The fleet under white & red colors"). The Main Maritime Museum in Gdansk (Poland) has in it's collection 20 original watercolor paintings of Polish merchant ships by Werka. Adam Werka died from heart attack in Warsaw on Dec. 16, 2000.

">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">
">